Sezon śliwkowy zachęca do wykorzystywania tych smacznych i wdzięcznych kulinarnie owoców. W sadzie moich rodziców pospadały wczesne węgierki dąbrowickie, dlatego postanowiłam upiec ciasto. Wykorzystałam klasyczny przepis na kruche, efekt przerósł oczekiwania. Jednak sekret tkwi w dojrzałych, wygrzanych na słońcu śliwkach.
Zagnieć ciasto według ww. przepisu. Schłodź w lodówce ok. pół godziny. Następnie wyklej blaszkę ciastem, nakuj widelcem (pamiętaj by zostawić kulkę wielkości jabłka). Podpiecz ok. 15 minut, najlepiej od góry. Wyłóż na ciasto ok. 1 kg śliwek, odpestkowanych i przekrojonych na pół, wnętrzami do góry. Posyp je cynamonem i brązowym cukrem. Przykryj pianą z białek, zetrzyj na grubych oczkach resztkę ciasta, można posypać płatkami migdałowymi. Pod wpływem temperatury śliwki nie tylko miękną ale również stają się słodsze i zmieniają kolor na czerwony.
Ciasto najlepsze jest na ciepło, zaraz po upieczeniu. Zwykle nie zostaje na następny dzień ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz